RWF, czyli o tym jak dbamy o bezpieczeństwo naszych dzieci

Mając 3 lata dokładnie pamiętam jak podjechaliśmy „maluchem” pod bramę. Ja siedziałam na tylnym fotelu za pasażerem. Siedziałam tak ooo po prostu sobie siedziałam. Dlaczego pamiętam, że nie miałam żadnego fotelika czy zapiętego pasa?
Jeśli nie lubisz drastycznych scen omiń kilka linijek i zacznij czytać od słów „Moja Liwia…”
Mama wysiadając z auta szła otworzyć bramę. Nie usłyszała mojego wołania, że chcę iść z nią. Usłyszała już tylko przeraźliwy wrzask kiedy moja rączka znalazła się w zamkniętych drzwiach samochodu. Tego dnia trafiliśmy na chirurgię. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co przeżywała moja mama kiedy miałam przyszywany palec wskazujący, który de facto jest moim kompleksem do dziś.
Przyznacie, że nie byłoby o czym gadać, gdybym była zapięta w foteliku samochodowym.
Moja Liwia teraz dokładnie jest w tym samym wieku, w którym coś mi odpadło ;P
Za każdym razem kiedy montuje dzieci w aucie, 100 razy sprawdzam czy przypadkiem nie wydostali się jakoś z foteli i czy mogę spokojnie zamknąć drzwi.

Nasze doświadczenia z fotelikami samochodowymi

Już nosząc Liwkę w brzuchu wiedziałam, że moje dziecko będzie jeździć  w samochodzie tyłem do kierunku jazdy. Dużo czytałam na różne tematy związane z obsługą dziecka. Wszystkie pierwsze foteliki „skorupki” z miejsca są montowane tyłem i tu nie ma żadnych wątpliwości. Każdy rodzic ma obowiązek przewożenia dziecka w aucie w foteliku bezpieczeństwa, więc wszyscy rodzice swoje noworodki przewożą bezpiecznie. Problem zaczyna się kiedy dziecko wyrasta ze „skorupki” tzn. główka dziecka zwystawać ponad zagłówek.
My z racji, iż byliśmy mocno zorientowani w temacie swoją uwagę skupiliśmy tylko i wyłącznie na fotelach samochodowych montowanych tyłem do kierunku jazdy. Naszą uwagę przykuła firma Axkid. Za naszych czasów kiedy kupowaliśmy fotel dla Liwii ceny zaczynały się od 1500 zł za fotel z górnej półki. Niestety w żadnym sklepie w Trójmieście nie było foteli z tej firmy. Nie mogliśmy przymierzyć go do dziecka, ani do samochodu, a to jest bardzo ważne. Na szczęście wszystko przypasowało.
Zdecydowaliśmy się na model Axkid Duofix od 9-25 kg, z możliwością montażu zarówno przodem jak i tyłem do kierunku jazdy. Oczywiście mała jeździła wyłącznie tyłem, sama nie wiem dlaczego wybraliśmy najdroższy fotel świata z możliwością jazdy przodem. Wyłożyliśmy 1950 zł za tą podwójną funkcję, ale czułam się spokojna wsiadając do auta z dzieckiem. TU macie link do tego cuda.
Fotele montowane tyłem do kierunku jazdy tzw. RWF (rear way facing) zajmują bardzo dużo miejsca, wręcz miażdzą przestrzeń w aucie, a przede wszystkim te z isofixem.

Nasza opinia o Axkid Duofix

2 lata temu kiedy kupiliśmy Axkida przez internet nie mieliśmy pojęcia jak go zamontować. Znaleźliśmy jeden jedyny film instruktażowy w sieci w języku szwedzkim. Na szczęście obydwoje biegle mówimy po szwedzku i po 2h daliśmy radę ;P z tym szwedzkim to żart oczywiście. Instrukcja obsługi również nie była w języku polskim. Byliśmy w szoku, że tak mało jest informacji o tych fotelach i ich montażu.
Po zamontowaniu fotela w prawidłowy sposób można powiedzieć, że jest przyspawany do auta. Jest tak stabilny, że nie da się nim ruszyć. Po jakimś czasie zaczął nam kuleć automatyczny zagłówek, który miał się dociągać do rozmiaru dziecka przy zaciąganiu 5-o punktowych pasów. Trzeba znaleźć na niego swój sposób.
Tapicerka czyści się świetnie. My mamy akurat czarny, także prezentuje się wciąż jak nowa, mimo że ani razu jej nie prałam, jedynie co jakiś czas czyszczę ją gąbką. Szczerze mówiąc już jej się należy pranie, ale nie umiem jej zdjąć.
Czas leci, świat idzie na przód, a my razem z nim. Mamy kolejnego gagatka, który nie mieści się w „skorupce”. Po dwóch latach Panie w trójmiejskich sklepach z fotelikami już się nie krzywią słysząc pytanie: Gdzie stoją Axkidy? Oprócz jednej olbrzymiej hurtowni w Gdyni. Na moje pytanie Pani ze sklepu Akpol odpowiedziała: Pierwsze słyszę, o co Pani pyta? o wózek? nie znam takiego? 
Przykro mi, ale kobieta sprzedająca fotele samochodowe z tego działu, jeżeli mówi takie głupoty to ja wymiękam. Poza tym w sklepie stoją tylko 2 fotele do jazdy tyłem. Jeden jest z firmy krzak,a drugi to maxi cosi. Poza tym Pani usilnie próbowała mi wmówić, że nikt nie wozi dzieci tyłem do kierunku jazdy. Jak nikt? Ja wożę!
Tu macie filmik dlaczego tyłem jest lepiej, niż przodem
Oczywiście decyzja należy do rodziców i niestety uważam, że w większości przeważają fotele montowane przodem ze względu na cenę. Są znacznie tańsze.
Wszystkie „ZA” za jazdę tyłem
– mięśnie szyjne nie są tak dobrze rozwinięte, żeby wytrzymać bardzo mocne szarpiecie podczas kolizji. Głowa dziecka jest znacznie cięższa niż głowa osoby dorosłej w stosunku do reszty ciała
– testy dowodzą, że w fotelach montowanych przodem obciążenie szyi przy kolizji jest 5 razy większe, niż w fotelikach montowanych tyłem
– przy prędkości 50 km/h podczas uderzenia w fotelu zamontowanym przodem na szyję dziecka oddziałuje siła równa 300 kilogramom
– może dojść do złamania kręgów szyjnych lub uszkodzenia mięśni szyi
– dziecku jest wygodnie, mimo lekkiego podkulenia nóg
-dziecko obserwuje krajobraz z boku

Jak przewozić dziecko w aucie?

– zgodnie z przepisami dziecko należy przewozić w foteliku samochodowym
– najbezpieczniejszym miejscem dla dziecka jest tylna kanapa
– można wozić dziecko na fotelu pasażera tyłem do kierunku jazdy pod warunkiem, że mamy możliwość wyłączenia poduszki powietrznej
– dzieci powyżej 135 cm można przewozić w pasach bezpieczeństwa na tylnej kanapie
– dzieci poniżej 150 cm można przewozić z przodu w foteliku
– dziecko z zaświadczeniem lekarskim z przeciwwskazaniami do przewożenia go w foteliku samochodowym można przewozić bez fotelika
– przy trójce dzieci, dziecko mające ponad 3 lata można przewozić bez fotelika na środku tylnej kanapy zabezpieczone pasami bezpieczeństwa
Teraz ponownie stanęliśmy przed wyboru fotelika dla Tymusia, który aż się prosił o nowy. Nasz grubasek 😚
Po zakupie Axkida mówiłam sobie, że kolejny kupimy z innej firmy. Dobijał mnie ten zacinający się wiecznie zagłówek, no ale…Chyba się już przyzwyczailiśmy do tego fotela, nie zawiódł nas ani razu lub po prostu jestem wierna naszym sprzętom. Na pewno żoną jestem wierną i jak się okazało również jestem wierną fanką Axkidów, a z zagłówkiem się w końcu dogadałam.
Znów zaczęłam dużo czytać, ponieważ wypadłam już z obiegu. Przez dwa lata mogło się wiele zmienić, poza obsługą Akpolu.
Trafiłam na profil na FB Społeczność osiem gwiazdek. 8* to sieć sklepów stacjonarnych. Na grupie można dowiedzieć się dosłownie wszystkiego. Profil prowadzi chyba Pan, który jest w stanie zdalnie określić jaki fotel będzie pasował do danego auta. Z grupy dowiedziałam się, że Axkid wypuścił nowy fotel. Równie bezpieczny, ale ciut mniejszy, bez isofixa (to tylko mocowanie, podobno nie wpływa na bezpieczeństwo). Wydawało się, że to model, którego szukamy.

Axkid Wolmax – nasz drugi fotel KLIK

Przeszedł test plus, otrzymał 4 * w teście ADAC. Bardzo bezpieczny fotel. Tymuś go uwielbia. Fotel został zamontowany na dodatkowej podkładce, żeby uzyskać większy kąt nachylenia, dzięki któremu kiedy dziecko zaśnie nie leci mu główka. Stworzony przez producenta dla rodziców, którzy koniecznie chcą wozić dziecko tyłem do kierunku jazdy, ale poprzednie fotele nie mieściły się w ich autach. Jest również znacznie tańszy od innych modeli Axkida.
Dlaczego?
Nie ma automatycznego zagłówka co mnie akurat cieszy :). Tapicerka jest gorszej jakości, wszystkie napoje i inne incydenty będzie chłonąc jak gąbka. Nie ma również isofixa, czyli montaż jest trudniejszy, ale przecież to czynność jednorazowa, także można przeboleć. Pasy kotwiczące, na których dociąga się fotel do fotela pasażera są jednoczęściowe co również utrudnia montaż fotela. W Duofixie są one z takim niby karabińczykiem. Jak mówię dla mnie te tańsze zamienniki nie robią różnicy wiedząc, że fotel jest tak samo bezpieczny. Cena fotela: 1199 zł. Podkładka: 99 zł. Na ten model zdecydowaliśmy się ze względu na cenę oraz informację, że zajmuje znacznie mniej miejsca, niż pozostałe modele Axkidów. Mimo wszystko pojawił się problem.

 

 

 

Jest jeden problem

Chyba jestem czarownicą.
Nie wiem skąd wiedzieliśmy to dwa lata temu, że nasze auto absolutnie nie pomieści dwóch foteli RWF. Z przykrością przepieliśmy fotel Liwii przodem i teraz już wiem dlaczego kupiliśmy właśnie Duofixa. Właśnie teraz przydał nam się jak nigdy. Wykorzystaliśmy jego możliwość montażu przodem za fotelem kierowcy, a Tymuś jeździ za mną. Czeka nas zmiana auta, ponieważ żaden z naszych foteli nie mieści się tyłem za moim mężem, który jest Gidojdą (noo… to znaczy jest wysoki 🙂 Cieszę się jednak, że mamy Duofixa. Gdybyśmy mieli inny fotel wyłącznie do jazdy tyłem teraz byśmy byli zmuszeni do zakupu fotelika montowanego przodem.
Na dniach czeka nas dłuższa podróż, dlatego fotele zamontujemy tyłem, a kierowcą będę ja 😎
Na zdjęciu powyżej ostatni raz nasz Duofix zamontowany tyłem 🙁

Post nie jest sponsorowany.

I.

Mam nadzieję, że podobał Ci się ten wpis 🙂 
Nie chcesz żeby Cię coś ominęło- obserwuj mój Instagram i Mom&Mom na FB