Ochraniaczom na łóżeczko mówimy NIE

 

Zauważyłam, że ochraniacze na szczebelki to tzw. must have każdej mamy szykującej przyszły pokoik dla swojego maleństwa. Oczywiście są piękne. Tworzą idealne połączenia z pościelą i bardzo często są sprzedawane z nią w komplecie. Ochraniacz znanej polskiej marki na całe łóżeczko to ponad 250 zł. Sporo prawda? Lećcie paluszkiem w dół, a znajdziecie tam odpowiedź jak łatwo zaoszczędzić tą kasę i kupić sobie coś fajnego.
Designerskie, skandynawskie pokoje królują. Ochraniacze plecione, z poduszek, w kształcie króliczków. Inspiracji można znaleźć naprawdę sporo. Należy sobie jednak zadać pytanie: Czemu ma służyć ten ochraniacz? Czy moje dziecko musi mieć cool pokój? 


Ochraniacz jak sama nazwa wskazuje ma chronić malucha, aby nie uderzył się o szczebelki. Producenci łóżeczek uważają, że dziecko nie może rozwinąć takich prędkości w łóżeczku, żeby przy uderzeniu mogłaby mu się stać krzywda. To po co są ochraniacze?


Lepszy guz na głowie czy…?

Słyszeliście o takim zagadnieniu jak NAGŁA ŚMIERĆ ŁÓŻECZKOWA (SIDS)?
Przyczyna nie została do końca zdefiniowana. Jedynie wiadomo jak można niwelować ryzyko jej wystąpienia. 
SIDS jest to zespół nagłego zgonu niemowlęcia, określany jako zespół czynników, które mogą prowadzić do zgonu. 
Są to mi.in.:
– problemy z układem oddechowym
– zaburzenia metaboliczne
– spadek ciśnienia podczas snu

Prawdopodobnie na SIDS bardziej narażone są dzieci matek, które paliły i spożywały alkohol w trakcie ciąży, które spożywały duże ilości alkoholu przed zapłodnieniem. W takich przypadkach ryzyko SIDS zwiększa się między 3, a 10 razy. Statystyki mówią, że najwięcej przypadków śmierci łóżeczkowej dotyka dzieci matek nieletnich, po przebytych wcześniej poronieniach, po ciąży z powikłaniami. SIDS najczęściej dotyka chłopców, wcześniaki, dzieci z niską masą urodzeniową i niską oceną w skali Apgar. 
 

Jak zapobiegać śmierci łóżeczkowej? 

Śmierć łóżeczkowa spędza sen z powiek wielu rodzicom. Pamiętam ile ja sama przeczytałam artykułów na ten temat, który przyprawia mnie o ciarki na ciele. Statystycznie najwięcej zgonów dotyczy dzieci od 0-6 miesięcy. Nie mamy wpływu na przyczyny natury medycznie. Jednak mamy ogromny wpływ na pozostałe czynniki. Pamiętajmy, że wiele tragicznych przypadków było spowodowanych właśnie ochraniaczem na szczebelki. Dziecko może zaplątać się w sznurki mocujące lub przyłożyć twarz do materiału. Należy również dbać o porządek w łóżeczku dziecka, aby nie było tam zabawek, ubranek, pieluszek i innych niepotrzebnych przedmiotów. Wskazane jest wietrzenie pomieszczenia przed ułożeniem dziecka na spoczynek i oczywiście zakazane jest palenie fajek w otoczeniu dziecka. Ważne jest również, aby dziecko spało  na porządnym materacu w pozycji na plecach. Kiedy dziecko ułożone na brzuszku usiłuje podnosić główkę we śnie może dojść do zaciśnięcia się tętnicy szyjnej.       
A teraz najgorsze… dla strudzonej mamy, która nie ma już pomysłu co zrobić z „trudnym” maluszkiem, który wyczuwa nieobecność mamy już po jednej sekundzie. Wiele mam w takich sytuacja z wycieńczenia decyduje się na wzięcie delikwenta do swojego łóżka. Ja do nich należę. Na szczęście nigdy się nic nie wydarzyło, choć raz było blisko, kiedy po kilku godzinach noszenia Liwii, położyłam się z nią na łóżku, trzymając ją na klatce piersiowej. Byłam pewna, że nie zasnę. Kiedy się obudziłam, ona leżała koło mnie. Spadła ze mnie, albo ją odłożyłam. Nie wiem…
Jak wida
ć każdemu może się zdarzyć. Niech to będzie dla Was przestroga. Zdarza się, że dziecko podczas snu dostaje skrzydeł i leci na łeb, na szyje z naszego łóżka. To tak dodatkowo. Nie jest to czynnik śmierci łóżeczkowej, a innych obrażeń prawdopodobnych przy wspólnym spaniu z maluchem. U nas dzieci nie mają daleko do podłogi, bo śpimy na materacu, także mogą spadać do woli 😋 
 
Przed obawą nagłej śmierci łóżeczkowej można zaopatrzyć się się w takie urządzenie jak monitor oddechu. Z pewnością pomocny w sytuacji, kiedy dziecko jest w grupie ryzyka. Nie wypowiem się, bo nie posiadaliśmy. Mogę sprzedać co słyszałam, a mianowicie podobno często włącza się fałszywy alarm, który wybudza malucha i przyczynia się do kolejnego  zawału rodziców myślących, że z dzieckiem dzieje się coś złego.

Namówiłam Was na dobry kremik do twarzy zamiast ochraniacza? 
PS Najbardziej polecam zakup jakiegoś dobrego kremu lub żelu pod oczy. Przyda się po wielu nieprzespanych nocach 😆

I.