Faworki, chrusty w wersji wegańskiej, fit i tradycyjnej – dla każdego coś pysznego

Kochani jutro tłusty czwartek, czyli dzień, w którym bez wyrzutów sumienia ( przynajmniej w teorii ) możemy objadać się pączkami, oponkami i faworkami. Pączki co roku serwuje moja mama. Smak oponek pamiętam z czasów dzieciństwa, natomiast faworki od kilku tygodni chodzą za mną śniąc mi się po nocach. Dziś, kiedy już mały M. pójdzie spać, będę robić te ostatnie, a jutro zamierzam bez opamiętania się nimi zajadać. Z racji tego, że pączki i oponki będą w wersji tradycyjnej, postanowiłam przetestować wersję wegańską. Część usmażę na oleju, a część wrzucę do piekarnika na 180 stopni i zamiast tradycyjnego cukru pudru zanurzę je w gorzkiej czekoladzie.
Wam podrzucam przepisy na trzy wersje tych chrupkich chrustów. Każdy znajdzie coś dla siebie.
źródło: pixabay.com

 

FAWORKI W WERSJI WEGAŃSKIEJ ( przepis pochodzi od mniumniu.com, źródła wielu moich wegańskich inspiracji)
Składniki:
– 450 g mąki pszennej, najlepiej typ 500
– 4 łyżki oleju
– 1/2 łyżeczki soli
– 200 ml ciepłej wody
+ olej do smażenia
Mąkę przesiewamy, łączymy z solą i oliwą Wszystko ugniatamy w dłoniach do momentu aż konsystencja ciasta będzie przypominała bułkę tartą. Stopniowo dodajemy 180 – 200 ml ciepłej wody, stale zagniatając ciasto. Miękkie ciasto przekładamy na oprószony mąką blat i rozwałkowujemy je bardzo cienko. Rozwałkowane ciasto kroimy na cienkie, niezbyt długie paski ( ~ 3 cm – 10/15 cm ) robiąc nacięcie na środku każdego z nich. Z powstałych prostokącików formujemy faworki przekładając jeden koniec przez nacięcie na środku. Faworki smażymy na mocno rozgrzanym oleju do zrumienienia z obu stron. Odsączamy na ręczniku papierowym i lekko ostudzone posypujemy cukrem pudrem.
Ja będę jeszcze połowę piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez około 12 minut.
Smażąc na oleju polecam wrzucić pierwszego faworka na próbę i wyczuć moment kiedy należy wyciągnąć go z tłuszczu, tak aby się nie przypalił i według tego smażyć resztę.
FIT FAWORKI ( przepis zaczerpnięty od lawendowydom.com.pl )
Składniki:
– 400 g mąki
– 6 żółtek
– 8 łyżek jogurtu naturalnego
– 2 łyżki koniaku ( ja zastępuję takim alkoholem jakim akurat dysponuję)
– 1/2 łyżeczki soli
– cukier puder do posypania ( może być zmielony ksylitol, czy inne odchudzone słodzidło)
Mąkę przesiewamy na blat. Robimy na środku dołek, dodajemy żółtka, mieszamy zagarniając mąkę do środka. Dodajemy jogurt, alkohol i sól. Zagniatamy ciasto do połączenia składników przynajmniej przez 15 minut ( muszą się dobrze napowietrzyć, można uderzać w ciasto co jakiś czas wałkiem ). Z wyrobionego ciasta formujemy kulkę i owijamy w folię spożywczą i zostawiamy żeby „odpoczęło”. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Ciasto przekładamy na oprószony mąką blat i rozwałkowujemy je bardzo cienko. Rozwałkowane ciasto kroimy na cienkie, niezbyt długie paski ( ~ 3 cm – 10/15 cm ) robiąc nacięcie na środku każdego z nich. Z powstałych prostokącików formujemy faworki przekładając jeden koniec przez nacięcie na środku. Faworki układamy partiami na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy do zrumienienia przez około 12 minut. Kiedy faworki lekko ostygną oprószamy je zmielonym ksylitolem.
TRADYCYJNE FAWORKI ( przepis od mojewypieki.com )
Składniki na 3 – 4 talerze faworków:
– 450 g mąki pszennej
– 5 żółtek
– szczypta soli
– 1 łyżka spirytusu ( lub 2 łyżki rumu)
– 3/4 szklanki gęstej kwaśniej śmietany 18 %
– tłuszcz do głębokiego smażenia ( np. olej rzepakowy)
– cukier puder do oprószenia
Przesiewamy mąkę, dodajemy żółtka, szczyptę soli, alkohol i śmietanę. Dobrze wyrabiamy ciasto do otrzymania gładkiej kuli. Odkładamy je zawinięte w folię na około 30 minut aby zmiękło ( w temp. pokojowej). Po tym czasie porządnie wybijamy ciasto wałkiem, tak by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza – ciasto wielokrotnie rozwałkowujemy, składamy i ubijamy wałkiem. Następnie ponownie owijamy ciasto folią spożywczą i schładzamy w lodówce przez kolejne 30 minut. Ciasto przekładamy na oprószony mąką blat i rozwałkowujemy je bardzo cienko. Rozwałkowane ciasto kroimy na cienkie, niezbyt długie paski ( ~ 3 cm – 10/15 cm ) robiąc nacięcie na środku każdego z nich. Z powstałych prostokącików formujemy faworki przekładając jeden koniec przez nacięcie na środku. Smażymy na gorącym tłuszczu ( około 175 stopni ) z obu stron na złoty kolor. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Przestygnięte posypujemy cukrem pudrem
 
źródło: pixabay.com
 
 
Mam nadzieję, że podane przepisy będą Wam służyć. Piszcie w komentarzach o waszych sprawdzonych przepisach. Chętnie przetestuję coś nowego.
I pamiętajcie, jutro licznik kalorii staje w miejscu 😉
Smacznego.
K.
 

4 thoughts on “Faworki, chrusty w wersji wegańskiej, fit i tradycyjnej – dla każdego coś pysznego”

  1. Zrobię wegańskie �� Czas tak szybko leci, że jakoś przeczoczyłam, że to już jutro

Comments are closed.