Pierwsza kąpiel noworodka

Przypomniała mi się pierwsza kąpiel Liwii. Ze strachu, że mała zaraz huknie o podłogę śliska od tych emolientów, spociłam się jak szczur. Do tego oczywiście moje dziecko darło się jak głupie. Ręce mi się trzęsły…no mówię Wam-co za emocje.
Myślę, że każda „świeża Mama” przeżywała to samo lub dopiero będzie przeżywać.

Maluszek rodzi się pokryty mazią płodową. Jest to jego naturalna bariera ochronna, która zabezpiecza skórę przed podrażnieniami. Zgodnie z najnowszymi zaleceniami nie należy kąpać dziecka bezpośrednio po porodzie, chyba że malec jest wyjątkowo brudny.
Z pierwszą kąpielą najlepiej odczekać kilka dni, chociaż zdania na ten temat są podzielone.

Maź płodowa zawiera przeciwciała, nawilża skórę, zabezpiecza przed drobnoustrojami i tego ja się trzymałam przy Tymku i Tosi.

Liwia (pierwsze dziecko) została wykąpana w 3 dobie po porodzie w kąpieli leczniczej ze względu na problemy skórne. Z pewnością była to zwykła wysypka hormonalna, ale wtedy jako świeżo upieczona mama o tym nie wiedziałam i w położne byłam wpatrzona jak w bożki, bo byłam spanikowana nową sytuacją i mimo, że dużo wiedziałam, bałam się odezwać. Zdałam się całkowicie na personel i nie potrzebnie. Część osób, które spotkałam na swoich drogach podczas pobytów na oddziale poporodowym niestety nie nadąża za najnowszymi zaleceniami WHO. Maluchy są dokarmiane, kąpane, brane na badania kiedy mama smacznie śpi itd.
Swoje zdanie należy wyrażać, przede wszystkim jeżeli chodzi o Twoje dziecko! Czy sytuacja dotyczy porodu czy opieki na oddziale neonatologicznym. Pamiętajcie o tym. Kiedyś napiszę osobny post co nas spotkało po porodzie i na co należy uważać będąc z dzieckiem w szpitalu.

Tymuś (drugie dziecko) wykąpałam go tydzień po porodzie, a w zasadzie ochlapałam pod szpitalnym kranem, bo po porodzie spędziliśmy jeszcze 2 tygodnie na oddziale, a Tosia pierwszą kąpiel zaliczyła w domu również tydzień po narodzinach. Oczywiście do czasu pierwszej kąpieli należy przemywać wodą fałdki i dbać o okolicę pod pieluszką.

Jako stary wyjadacz noworodków przedstawiam w punktach jak ja i kiedy kąpię moją Tosię.
– Kąpiel u nas odbywa się co kilka dni (zazwyczaj co 3 dni), ale nie ma reguły. Jak mi się nie chce, to nie kąpię Tosi. Jak widzę, że jest bardzo śpiąca też jej odpuszczam. Jak śpi to jej nie budzę specjalnie na kąpiel. Zero spiny. Jak akurat nie śpi i jest w dobrym nastroju decydujemy się na kąpiel.
– Nie kąpię na głodnego, ani na dopiero co najedzonego.
– Do kąpieli używam samej wody
– Tu pisałam o tym jak dbam o skórę noworodka bez zbędnej chemii: http://momandmom.pl/jak-dbam-o-skore-noworodka/ 
– Podczas kąpieli cały czas rozmawiam z Tosią, śpiewam jej, bo spokój jest najważniejszy. Nie ma nic gorszego jak zapowietrzony od płaczu noworodek, bez tchu, aż fioletowy. W takim przypadku trzeba wyrwać malucha z takiego stanu, np.: pocykać po twarzy, podmuchać w twarz klasnąć w dłonie, u nas najlepsze jest przytulanie.

Kąpiel noworodka od A do Z

  1. Przygotowuję stanowisko do pielęgnacji (u nas stół w jadalni:). W łazience nie mam miejsca na przewijak. Przewijak, kosmetyki, czyste ubranko, pieluszkę, ręcznik kąpielowy, pieluszka tetrowa, otulacz itd. Trzeba pamiętać o wszystkim, żeby później nie biegać jak kot ze s….ą 🙂 tym bardziej, że absolutnie nie można zostawić bobasa samego na przewijaku, nie wspomnę już o pozostawieniu dziecka samego w wanience. Wanienkę stawiam na stole. Nie polecam stawiania na łóżku czy kanapie. Wanienka musi stać stabilnie.
  2. Nalewam wodę do wanienki, nie za dużo, aby pępek znajdował się nad poziome wody. Temperaturę sprawdzam łokciem. Stare metody są cool. Woda powinna mieć około 37 stopni. Wkładam pieluszkę tetrową do wanienki. Przy pierwszym dziecku nagrzewałam pomieszczenie przed kąpielą i nawet w tym celu kupiliśmy farelkę. Od drugiego dziecka nie stosujemy tej praktyki i pozostałe dzieci żyją, mają się dobrze, nie zamarzły i nie rozchorowują się po każdej kąpieli 😉
  3. Zanurzam dzidzię powoli. Zaczynam od rączki, albo nóżek. Zauważyłam, że na łubudu do wanny, dziecko przeżywa szok i przy drącym się noworodku, którego nic nie pocieszy tylko ciepłe mleczko, cała kąpiel traci urok. Maluszek leży na mojej ręce, pod pupą ma pieluszkę tetrową, którą okrywam również brzuch (jeśli odpadł kikut). Cały czas polewam malucha wodą, żeby mi nie zmarzł. Dokładnie myję wszystkie zakamarki, na końcu myję główkę. Jeżeli ma jeszcze kikut pępowiny staram się go nie moczyć. Według najnowszych zaleceń kikut należy przemywać wodą z mydłem. Po kąpieli trzeba go dobrze osuszyć.
  4. Wyciągam. Tośka ląduje na przewijaku w ręczniku. Mam taki super bawełniany ręczniki, nie frotowy, bardzo polecam. Świetnie chłonie wodę. Wystarczy przyłożyć i maluch jest suchy, bez zbędnego pocierania.
  5. Czas na masaż. Jeżeli dziecko ma zdrową skórę nie trzeba jej nawilżać. My stosujemy po kąpieli masaż, który uspokaja i relaksuje Tosię. W ten sposób rodzic nawiązuje wieź z dzieckiem. Taki masaż ma również wiele innych korzyści, między innymi działa antykolkowo. Do masażu używam ziołowe masełko z firmy Mommy. Masaż kojarzy się z oliwką, ale odchodzi się od tego kosmetyku, ponieważ zatyka on pory.
  6. Ubieram gagatka. Na koniec mycie szczęki. Zawijam gazik lub pieluchę tetrową na palec, moczę palec w przegotowanej wodzie i przecieram (daję possać) taki palec i do wyrka.
kąpiel noworodka

Powodzenia 🙂
Pamiętaj, że Twój nastrój szybko udzieli się dziecku, zarówno ten dobry jak i zły.

Post nie jest sponsorowany.

I.